wtorek - 20.01.2009 - Koh Chang - Koh Maak

W czasie leniwego poranka udalo nam sie obliczyc ze jesli dzis nie pojedziemy na piekna wyspe Koh Maak to juz nie zdazymy... A wiec niewiele dluzej zwlekajac kupilimsy bilety na speedboata i po szybkim spakowaniu sie juz o 11.30 siedzielismy w pick-upie wiozacym nas na przystan na poludniu Koh Chang czyli w miejscowosci Bang Bao. Speedboat byl naprawde szybki - o malo nam glow nie urwalo, ale z drugiej strony spora przyjemnosc smigac szybko miedzy licznymi wysepkami Zatoki Tajskiej i fajne nowe doswiadczenie. Lodz napedzana dwoma silnikami V6 Yamaha dawala rade. :O
Dotarlismy na poludniowa czesc Koh Maak wysiadajac z lodzi prosto do wody (nie bylo pomostu). Znalezlismy sobie calkiem fajny bungalow (700 BHT) i udalismy sie na zasluzony obiad.
Potem poltorej godziny kajaczkow. Mielismy zamiar przedostac sie na wydawalo sie niedaleka sasiednia wysepke, jednak po odplynieciu ok 200 metrow od brzegu, okazalo sie, ze fajne sa jednak wieksze niz myslelismy totez zdecydowalismy sie poplywac nasza lupinka wzdluz brzegow Koh Maak. Wody oblewajace ta wyspe sa niesamowicie przezroczyste (jak w basenie) tak ze czasami trudno oszacowac glebokosc.
Potem pogralismy sobie w siatkowke plazowa i spacerowalismy bezludnymi plazami podziwiajac zachod slonca. Wieczorem wybralismy sie do pobliskiego "Food garden", ktory otwieral sie dopiero o 18.00. Byla to jedna z najfajniejszych i najbardziej romantycznych kolacji w naszym zyciu. Restauracja zorganizowana w pieknym ogrodzie, stoliki i laweczki z egzotycznego drewna. Wszystko pod palmami i przepieknie ugwiezdzonym niebem. Owoce morza wystawione byly na duzym stole obok sporego grilla. Palcem pokazywalismy co bysmy chcieli aby nam przyrzadzono. Wybralismy swiezo zlowione: rybe, 3 gigantyczne krewetki, szaszlyk z kurczaka, jedna muszle z zawartoscia oraz kolbe kukurydzy i warzywa. Jak sie za niedlugo okazalo: palce lizac! Do tego obowiazkowo calkiem niezle tutejsze piwko Singha. Wieczor zakonczylismy ogladajac pokaz ogni na plazy w barze Talay, korzystajac z happy hour na drinki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz