poniedzialek - 19.01.2009 - Koh Chang

Dzien stal pod znakiem zwiedzania wyspy wypozyczonym motorkiem. Najpierw zwiedzilismy plaze wzdluz zachodniego wybrzeza, w tym najwieksza White Sand Beach. Niestety miala nie wiecej niz 2 km i byla bardzo waska. Przespacerowalismy sie cala dlugoscia. White Sand Beach jest zdecydowanie bardziej skomercjalizowana niz Lonely Beach, wiec jesli ktos poszukuje troche spokojniejszego miejsca, to powinien wybrac plaze poludniowa. My sie cieszymy, ze jestesmy wlasnie w jej poblizu.
Motorkiem nastepnie przejechalismy na druga strone wyspy i spedzilismy troche czasu nad jednym z wodospadow (Tha Mayom). Fajne spokojne miejsce.
Dalej skierowalismy sie na poludniowo wschodni kraniec w poszukiwaniu znanego miejsca do plywania na kajakach. Okazalo sie, ze jest odplyw i plywanie kajakiem po naturalnych kanalach w poblizu urokliwej zatoki jest teraz mozliwe tylko do poludnia. My bylismy juz ok 15.00. Co ciekawe, pan z obslugi wypozyczalni sprawdzal poziom wody w zatoce w specjalnej ksiedze, zawierajacej tabele w podziale na dni godziny i fazy ksiezyca.
Przed zmrokiem wrocilismy do naszej Lonely Beach. Okazalo sie, ze motorem tego dnia przejechalismy 100 km!
Na kolacje wybralismy sie do pobliskiej knajpki Burrio Bonito, ktora z ulicy wygladala niepozornie. Knajpka byla polozona na zboczu, wiec w miare jak wchodzilismy wyzej, naszym oczom ukazywalo sie coraz ciekawsze obrazy. Knajpka ma basen, stol do bilarda, bardzo klimatyczne miejsca do siedzenia/lezenia. Poza tym oferuje tez pokoje. Prowadzi ja od zeszlego roku Francuz wraz z zona Meksykanka. Oboje mniej wiecej w naszym wieku. Atmosfere tworzy dodatkowo bardzo fajna soulowa muzyka. To chyba bedzie nasze ulubione miejsce na wieczor. Tym bardziej, ze dokonalam tam rzeczy niesamowitej: ogralam Wiktora w bilarda, 3:2!!! Wiekopomna chwila!

1 komentarz:

  1. nie ma wtorku jeszcze, może wyjechali za mapę i stracili zasięg

    OdpowiedzUsuń